Pisałem w poprzedniej notce o Jacku Dukaju. Z obecnym wpisem ma on tyle wspólnego, że podobnie jak mój dzisiejszy bohater pochodzi z Tarnowa. Panie i Panowie – prezentuję zespół Totentanz.

Chłopaki z Tarnowa na muzycznej scenie istnieją od niedawna – raptem w 2007 roku wypuścili swój debiutancki krążek Nieból.  Jest to naprawdę kawałek niezłego grania – płyta jest zarówno ciekawa pod względem tekstów jak i muzyki – w czym zasługa wokalisty zespołu Rafała Huszno. Debiut zespołu wysoko ocenili zarówno krytycy jak i publika, która uwierzyła zespołowi i rok od wydania debiutanckiej płyty bez zastrzeżeń kupiła drugą płytę - Zimny dom. I możnaby założyć, że chłopaki dalej będą grali swoje, kiedy gruchnęła wieść o tym, iż Totentanz wzorem choćby Metalliki (płyta S&M), albo Within Temptation (Dark Symphony) zamierzają nagrać płytę z udziałem orkiestry. Co prawda ograniczyli się do mniejszej od typowej orkiestry symfonicznej orkiestry kameralnej, ale i tak dodatek smyczków zadziałał piorunująco. Płytę Live wydano dopiero 5 grudnia 2009 roku – dokładnie pół roku po nagraniu, które miało miejsce na tarnowskim rynku w dniu 5 czerwca. Album składa się z 2 płytek – z zapisem wideo oraz oddzielnie ścieżka audio. Całość to godzina i 20 minut dobrego polskiego rocka, którego długo nie można zapomnieć. Poniżej Zimny Dom – jedna z moich ulubionych piosenek.

Share on Facebook