Takim tytułem opatrzony został artykuł poświęcony triatlonowi w ostatnim numerze “Biegania”.  Bo taka prawda – triatlonista to człowiek z żelaza.

Skąd zainteresowanie? Dorobiłem się brzydkiej kontuzji kręgosłupa w związku z czym kontynuowanie treningów biegowych było delikatnie mówiąc – niezalecane. Teoretycznie na rwę kulszową (lub potocznie - wypdanięty dysk) bieganie nie powinno mieć wpływu (w sensie nie pogorszy stanu zdrowia), ale z całą pewnością nie polepszy, a trenowanie z ciągłym bólem nie jest dobrym pomysłem. I w ten sposób znalazłem się na pływalni. W międzyczasie żona zamówiła stacjonarny rower treningowy. I w tym momencie doznałem małego olśnienia – przecież istnieje dyscyplina sportu, która łączy to wszystko. Wyżej wspomniany artykuł dołożył swoje – zostałem wannbe triathlete.

Zaczniemy  jednak od początku – skąd wzięła się taka dyscyplina? Tradycje multisportowych dyscyplin zdążyły zadomowić się całkiem nieźle nawet w programie Igrzysk Olimpijskich – choćby w postaci pięcioboju nowoczesnego czy siedmioboju lekkoatletycznego.  Idea połączenia pływania, jazdy na rowerze oraz biegu zaczęła wykluwać się na przełomie lat 60tych i  70tych.  Nie ma sensu przepisywania akapitów tekstu – zainteresowanych odsyłam do bardzo ciekawego źródła, gdzie można sobie o historii poczytać. Tym, co sprawiło, że triatlon zadomowił się w świadomości ludzi (wtedy głównie Amerykanów) była Julie Moss - skromna studentka, która postanowiła zmierzyć się z dystansem Ironman - 3,8km pływania (to długość 76 basenów olimpijskich!!!), 180 km wyścigu rowerowego (tyle ma średnio 1 etap Tour de Pologne), no i na koniec bieg maratoński. Szło jej dobrze, aż przed metą organizm powiedział, że dziękuje za współpracę. Relację z tego ostatniego etapu wyemitowano w wiadomościach w porze największej oglądalności – USA zostały rzucone na kolana. Zresztą niech obraz przemówi sam za siebie:

Rozwój triatlonu potoczył się po tym pełną parą – powstawały kolejne kluby, związki i federacje.  W roku 2000 triatlon po raz pierwszy rozegrano na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney.  Dystans olimpijski to 1,5km pływania (38 basenów olimpijskich), 40km rowerem i 10km biegu. Poniżej rozpiska wszystkich dystansów (podkradziona z Wikipedii):

  • Super Sprinterski: 0,6 km pływania / 15 km jazdy rowerem / 3 km biegu
  • Sprinterski: 0,75 km pływania / 20 km jazdy rowerem / 5 km biegu
  • Olimpijski: 1,5 km pływania / 40 km jazdy rowerem / 10 km biegu
  • International Triathlon Union (ITU) – długi dystans: 4 km pływania / 130 km jazdy rowerem / 30 km biegu
  • Half-Ironman: 1,9 km pływania / 90 km jazdy rowerem / 21 km biegu
  • Ironman: 3,8 km pływania / 180 km jazdy rowerem / 42 km biegu
  • Iron: dystanse zbliżone do Ironman
  • Ultraman Triathlon: 10 km pływania / 421 km jazdy rowerem / 84 km biegu

Zainteresowanie triatlonem w sumie nie dziwi – jest świetną okazją dla ludzi trapionych kontuzjami (vide autor), albo takich, którzy w sporcie osiągnęli w swojej dziedzinie ‘ścianę’ i nie za bardzo potrafią poprawić swoje dotychczasowe wyniki – różnorodność  dyscyplin pozwala na urozmaicone treningi oraz daje nowe wyzwania. I choć rozgrywanych jest wiele imprez na krótszych dystansach, to celem, do którego każdy triatlonista dąży są koronne dystanse tej dyscypliny sportu - Ironman oraz Half-Ironman (zwany potocznie połówką). Tutaj już nie ma żartów – przebiec lub przejść maraton tak naprawdę potrafi każdy zdrowy i w miarę wysportowany człowiek (przy chęci tylko ukończenia wyścigu).   Jednakże Ironman to już naprawdę coś – chyba każdy z czytelników jest w stanie sobie wyobrazić wielkość tych etapów – dystans prawie 230km to odległość z centrum Łodzi do zachodnich granic Poznania (albo i ciutkę dalej). Przygotowanie do takich dystansów wymaga naprawdę bardzo konkretnych treningów oraz przygotowania całego organizmu (odpowiednia dieta, regeneracja). Zasadniczo podstawową lekturą dla wszystkich zainteresowanych dyscypliną jest książka Joe Friela ‘Triatlon. Bilia treningu’.  Można tam znaleźć wszystkie możliwe informacje na temat przygotowania do startu – od pierwszych kroków po metę dystansu Ironman.

W Polsce triatlon rozwija się ostatnio dość konkretnie – na pewno miejscem gdzie należy zajrzeć na samym początku to forum – http://xtri.pl - gdzie można porozmawiać o wszystkim dotyczącym tej dyscypliny, a także poznać naprawdę fajnych ludzi. Głównymi zaś imprezami w naszym kraju jest Susz Triatlon (dystanse szybkie oraz połówka) oraz Borówno (połówka i Ironman).

Na koniec jeden z najfajniejszych filmików poświęcony Ironowi – polecam oglądać kiedy się totalnie nic nie chce – mobilizacja pełna:

Share on Facebook