• O blogu
  • rss

Kulturalny Chlebik

Kulturalny Chlebik

Moje kulturalne przemyślenia
  • home
  • Blog
  • Film
  • Filozofia
  • Gry
  • Historia
  • Książki
  • Kulinaria
  • Life
  • Muzyka
  • Religia
  • Sport
  • Taniec

Category: Muzyka


A to mi ostatnio wpadło w ucho

Filed Under: Muzyka
gru.04, 2010

Wpadło coś o nazwie Hurts. Taki duet z Wielkiej Brytanii – w radiu katują ich piosenkę Wonderfull Life, będąca wariacją na temat utworu o tym samym tytule stworzonego przez Black w latach 80tych. Wyszło im to całkiem zgrabnie.

Jednakże mnie to połączenie Pet Shop Boys z w sumie z nie wiem kim/czym (autentycznie, ich styl z kimś mi się kojarzy i nie bardzo mogę zidentyfikować) bardziej zaimponowało tzw. “pościelówą”, choć z fajnymi akcentami. A co,  każdy ma prawo do pościelowej muzyczki. Oto klip do utworku o wielce mówiącym tytule - Stay

Share on Facebook
read more

In my defence

Filed Under: Muzyka
paź.30, 2010

Dokonania zespołu Queen znają wszyscy. Mali i duzi, głupi i mądrzy, niezależnie od kontynentu czy kraju wciąż i wciąż gra się ‘We are the champions’ czy ‘Show must go on’. Jednakże Freddie Mercury wydał także szereg znakomitych piosenek, które firmował tylko swoim nazwiskiem. Oto jedna z nich:

Share on Facebook
read more

Dlaczego lubię Królestwo Niebieskie?

Filed Under: Film, Historia, Muzyka
paź.15, 2010

I to wcale nie chodzi o te (rzekomo) istniejące w niebie, gdzie idzie się po śmierci (o ile skutecznie żałuje się za nieskromne praktyki onanistyczne w młodości). Rzecz dotyczy filmu w reżyserii Ridleya Scotta z główną rolą Orlando Blooma. Uprzedzając ironiczne uśmieszki – nie, wcale nie podobają mi się zniewieściali faceci ;)

“Królestwo Niebieskie” jest filmem powstałym na bazie sukcesu “Gladiatora” i tym podobnych produkcji. Przepis na sukces jest dość prosty – weźmy coś z historii Europy, dorzućmy super efekty, niezłą muzyczkę i film w USA zrobi furorę.  Może i jest to trochę upraszczające z mojej strony, ale tak postrzegam większość produkcji tego typu. W czym zatem “Królestwo Niebieskie” jest inne?  Odpowiedź jest krótka – w klimacie i wersji reżyserskiej. Historia jest prosta jak konstrukcja blachowkrętu, rzeczywistość historyczna też trochę nie tego, ale nie wiem dlaczego ten film zawsze powoduje u mnie bardzo ciekawe odczucia estetyczne – coś jest w obrazie połączonym z muzyką Gregsona, oczarowuje, tchnie obietnicą pewnej tajemnicy pustyni, dla nas tym bardziej egzotyczną. Zawsze po seansie czuję się jakbym wrócił z wycieczki na Bliski Wschód – jakże taniej i bezpieczniej niż wyjazdy w tamte rejony.

Drugim powodem, dla którego opisuję “Królestwo Niebieskie” jest wersja reżyserska. Może ja zbyt wiele filmów w takich wersjach nie oglądam, ale to, co zrobił Scott i scenarzysta  Wiliam Monaham (to ten Pan co stworzył też “Infilitrację” ) przechodzi ludzkie pojęcie. Pierwotna wersja filmu była dość naiwna w kilku miejscach i mogła budzić uśmieszek politowania. Wersja reżyserska na początek zadziwia przede wszystkim swoją długością – wersja kinowa to 145 minut, zaś reżyserska to ponad 3 godziny. I w tym momencie szok – dodane sceny sprawiają, że dopiero teraz “Królestwo Niebieskie” zdaje się być filmem trzymającym się kupy. Rozwiązano szereg ciekawych kwestii – jak choćby zawód Baliana (nie był zwykłym kowalem, ale budowniczym maszyn oblężniczych), jego ojciec był starszym bratem władyki rządzącego okolicami gdzie Balian żył. Syn królowej nie przejął władzy, gdyż okazało się, że jest (podobnie jak jego wuj) chory na trąd. Takich szczegółów jest naprawdę dużo i warto zadać sobie trud obejrzenia wpierw wersji kinowej, a potem reżyserskiej. Choćby dla samego efektu jak można całkiem zgrabnie pociąć film, a i tak dalej będzie on całkiem zgrabny.

Na sam koniec rzecz jasna coś filmowego:

Share on Facebook
read more

W muzyce nie chodzi tylko o słowa

Filed Under: Film, Muzyka
wrz.25, 2010

Słucham dużo. Publicznie obnażam się ze słuchawkami w pociągach, metrze, na ulicy, a także namiętnie w pracy.  W domu o ile nie oglądam filmów to muzyka leci zasadniczo cały czas. A czego słucham?

Tutaj lista byłaby długa i szeroka jak Wisła podczas tegorocznych powodzi. Jednakże dziś inspirowany wątkiem na pewnym forum postanowiłem zaprezentować 2 zespoły, które naprawdę znają się na rzeczy. Pierwszym z nich jest X-Ray-Dog, który to jest zespołem/projektem, który tworzy muzykę filmową – do trailerów oraz filmów. Poznałem ich przy okazji filmu Atonement (polski tytuł to Pokuta z Kairą Knightly oraz Jamesem McAvoy). Motyw przewodni moim skromnym zdaniem wbija delikatnie w fotel. Radzę od samego początku pogłośnić, gdyż utwór zrazu cichy z czasem rozwija w potężną rzecz.

Drugim niedawnym odkryciem jest zespół Audiomachine, który zasadniczo zajmuje się dokładnie tym samym co X-Ray-Dog. Ich ostatnim sukcesem jest muzyka do Avatara, a jednak trzeba się zgodzić, że była ona w tym filmie mistrzowsko dobrana do obrazu i budowała napięcie. Zespoł poznałem przez jednego ze znajomych z Facebooka (za co dzięki). Utworek jest śliczny, cytując Drzewca z Władcy Pierścieni – “Its like walking down the hill”

Share on Facebook
read more

Wszyscy go znają, a niewielu o nim wie

Filed Under: Muzyka
mar.12, 2010

Jestem skłonny założyć się o część swoich skromnych zarobków, iż każdy, kto czyta te słowa zna przynajmniej dwa utwory kompozytora, o którym zamierzam napisać.

Edvard Hagerup Grieg. Ktoś zna? Jakieś tytuły? Pewnie nie. To teraz drugie nazwisko – Henryk Ibsen. Dalej nic? Zapraszam w takim razie na wikipedię, a poniżej dwa najbardziej znane utwory, które umieściły tych panów w historii muzyki i dramatu.

W grocie króla gór

Poranek

Share on Facebook
read more

Tarnów talentami stoi – Totentanz

Filed Under: Muzyka
mar.10, 2010

Pisałem w poprzedniej notce o Jacku Dukaju. Z obecnym wpisem ma on tyle wspólnego, że podobnie jak mój dzisiejszy bohater pochodzi z Tarnowa. Panie i Panowie – prezentuję zespół Totentanz.

Chłopaki z Tarnowa na muzycznej scenie istnieją od niedawna – raptem w 2007 roku wypuścili swój debiutancki krążek Nieból.  Jest to naprawdę kawałek niezłego grania – płyta jest zarówno ciekawa pod względem tekstów jak i muzyki – w czym zasługa wokalisty zespołu Rafała Huszno. Debiut zespołu wysoko ocenili zarówno krytycy jak i publika, która uwierzyła zespołowi i rok od wydania debiutanckiej płyty bez zastrzeżeń kupiła drugą płytę - Zimny dom. I możnaby założyć, że chłopaki dalej będą grali swoje, kiedy gruchnęła wieść o tym, iż Totentanz wzorem choćby Metalliki (płyta S&M), albo Within Temptation (Dark Symphony) zamierzają nagrać płytę z udziałem orkiestry. Co prawda ograniczyli się do mniejszej od typowej orkiestry symfonicznej orkiestry kameralnej, ale i tak dodatek smyczków zadziałał piorunująco. Płytę Live wydano dopiero 5 grudnia 2009 roku – dokładnie pół roku po nagraniu, które miało miejsce na tarnowskim rynku w dniu 5 czerwca. Album składa się z 2 płytek – z zapisem wideo oraz oddzielnie ścieżka audio. Całość to godzina i 20 minut dobrego polskiego rocka, którego długo nie można zapomnieć. Poniżej Zimny Dom – jedna z moich ulubionych piosenek.

Share on Facebook
read more
  • Kategorie

    • Blog
    • Film
    • Filozofia
    • Gry
    • Historia
    • Książki
    • Kulinaria
    • Life
    • Muzyka
    • Religia
    • Sport
    • Taniec
  • Kalendarzyk

    Luty 2012
    P W Ś C P S N
    « paź    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    272829  
Powered by WordPress. Theme: Motion by 85ideas.
[ Back to top ]