Dzisiaj pokontynuujemy tematykę biegowo-sportową. Od dawien dawna jestem miłośnikiem chodzenia po górach. Póki co nie jest to wspinaczka skałkowa, ani podążanie szlakiem ogródków piwnych na Krupówkach. Takie zwykłe turystyczne chodzenie.
Jednakże w zeszłym roku po powrocie z wakacji rozpocząłem swoją przygodę z bieganiem. Głównie celem poprawy ogólnej kondycji i odstresowania. Szło mi całkiem przyzwoicie, aż moje wybiegi przerwała zima, która przyszła chyba na początku listopada. W SoftShella jeszcze się nie zaopatrzyłem w związku z czym zaprzestałem aktywności. Z tydzień temu wróciłem do biegania jednakże z już trochę innym nastawieniem. Odkryłem bowiem fantastyczną rzecz, jaką są biegi górskie . Jest to zwykły bieg na czas (choć często i tego kryterium nie ma), który odbywa się w górach. Zatem poza samą długością biegu w grę wchodzi wysokość przewyższeń oraz zmienna pogoda. Na podanej powyżej stronie można znaleźć masę informacji na ten temat – ja jednakże na samym początku zapoznałem się z 2 imprezami w wersji ‘ultra’ czyli takimi, w których chodzi tylko i wyłącznie o ukończenie biegu. Te dwie imprezy to Przejście Kotliny Jeleniogórskiej oraz Bieg Rzeźnika.
Pierwszy z biegów zgodnie z nazwą odbywa się w Kotlinie Jeleniogórskiej. Czyli są to okolice Jeleniej Góry, choć sam bieg rozpoczyna się i kończy w Szklarskiej Porębie. Całość to coś koło 150km po górach, a potem po płaskim dość terenie Kotliny. Rekordziści przechodzą (przebiegają?) trasę w 28h!!! Jednakże to już są hardkorowcy, którzy po drodze prawie nie śpią. Impreza ta odbywa się zazwyczaj w 3cim tygodniu września, a zapisy niestety są ograniczone do 300 osób (wymóg dyrekcji Karkonoskiego Parku Narodowego). Biegacze startują w piątek wieczorem ze Szklarskiej Poręby, aby przez Szrenicę, Śnieżkę, Przełęcz Okraj i potem w dół naokoło Kotliny przebyć całą trasę. W tym roku odbędzie się już 7 edycja tej imprezy, która zyskała sobie już miano kultowej. Całość trasy oraz mapę można podejrzeć sobie na stronie wiki. (nie umieszczam zdjęć bo są olbrzymie).
Drugim biegiem, który posiada bardzo znamienną nazwę jest Bieg Rzeźnika. Tak, tak – nazwa mówi wiele. Impreza odbywa się w czerwcu w Bieszczadach i obejmuje pokonanie 75km trasy i zmieszczenie się w limicie 19h. Startuje się w Komańczy o 3 nad ranem, a kończy w Ustrzykach Górnych o 22. Suma przewyższeń to ponad 3km i w sumie mamy tyle samo zbiegów. Organizatorzy w odróżnieniu od Przejścia Kotliny zakładają, iż bieg jest trudny i w związku z tym mogą startować tylko drużyny 2-osobowe (od wielkiego dzwonu można wystąpić w 3 osoby). Jednakże drużyna to jedno – jej członkowie nie mogą oddalić się od siebie. Ma to służyć zapewnieniu bezpieczeństwa na trasie w razie gdyby komuś stała się krzywda. Już samo takie stwierdzenie budzi respekt, jednakże dalej działa na ambicję
Wszystkie informacje można sobie znaleźć na oficjalnej stronie biegu.
Świadomość, że istnieją ludzie, którzy są w stanie pokonać takie trasy motywuje. Na tyle, że za każdym wybiegiem staram się polepszyć swój wynik. Jednakże w związku z tym, iż przyszła Wielkanoc to pogrzeszę w diecie i ciutkę odpocznę, czego wszystkim Czytelnikom życzę.
Share on Facebook





