• O blogu
  • rss

Kulturalny Chlebik

Kulturalny Chlebik

Moje kulturalne przemyślenia
  • home
  • Blog
  • Film
  • Filozofia
  • Gry
  • Historia
  • Książki
  • Kulinaria
  • Life
  • Muzyka
  • Religia
  • Sport
  • Taniec

Category: Gry


Siła internetu

Filed Under: Gry, Life
lis.30, 2010

Powiem tak. Internet istnieje w moim życiu na poważnie od czasów klasy maturalnej (2003 rok). Dostałem wówczas twarde łącze w domu, mogłem spokojnie siedzieć ileś tam godzin dziennie w virtual realisty. IRC, poczta, usenet, fora, granie w Arkadię, sieć jako źródło informacji (podczas przygotowań do olimpiady wiedzy z UE wysłałem nawet mejla do Komisji Europejskiej, że diagram na ich stronie jest zły. Odpisali po 30 minutach, że dziękują za zwrócenie uwagi i poprawili od ręki). Od paru lat pracuję w branży IT, codziennie dostaję z 15 mejli, dobrze koło 40 newsów w RSSach no i cały czas żyję na fejsbóku. I wiecie co? Nigdy nie poczulem się tak częścią globalnej społeczności jak dziś. Dlaczego?

Otóż to wszystko przez szachy. Tak jest, gra planszowa, 64 pola, 2 graczy, reguły dość proste. Ostatnio ze zdrowiem nie bardzo miałem po drodze i spędziłem  kilka dni na zwolnieniu. Jakoś tak mnie uderzyło i powróciłem do gry, którą poznałem chyba jeszcze w przedszkolu.  Wiadomo – dziś to zupełnie inna jakość, mamy programy, bazy partii, serwisy internetowe i możliwość grania online z graczami z całego świata. Zalogowałem się dziś zupełnie przypadkowo na jeden z darmowych serwisów do gry online i co? Pogadalem (i jednocześnie zagrałem) z Niemcem mieszkającym a Kaliningradzie, gdzie jest pastorem kościoła (nie pytajcie mnie jak i dlaczego), z człowiekiem z USA, gdzie właśnie dojrzewają pomarańcze. Miałem też mały romans z inżynierem systemowym z Arabii Saudyjskiej, u niego była 5 rano i siedział na nocnej zmianie w swojej firmie. Próba opisania w małym okienku komunikatora podczas gry (w końcu był remis) wschodu słońca była jedną z najfajniejszsych rzeczy jaka mi się ostatnio zdarzyła. Poczułem się autentycznie jak członek globalnej wioski, mimo że za oknem śniegu nasypało ze 20cm, noc późna i cicho wokoło. Jestem obywatelem świata.

Share on Facebook
read more

MUDy czyli kulki kreski na ekranie w wersji drugiej

Filed Under: Gry
paź.02, 2010

Zasadniczo mój rozwój jeśli chodzi o gry komputerowe zatrzymał się gdzieś na poziomie Diablo i Fallouta 2. Zasadniczo brak czasu i znajomość swojej skłonności do uzależnień powstrzymują mnie przed próbami powrotu do grania (a komputer mam dobry jakby się ktoś pytał). Jest jednak jedna gra, w którą przycinam z mniejszymi lub większymi przerwami od wielu wielu lat.

Konkretnie chodzi o MUDa - Arkadię. Pod skrótem MUD kryje się termin Multi User Dungeon – i nazwa ta mówi wszystko za siebie. Jest to gra internetowa, przeznaczona dla wielu graczy, której interfejs bazuje na protokole telnet. Dla niezorientowanych w informatycznych niuansach – gra jest tekstowa. Nie mamy zatem bajeranckiego interfejsu pełnego AJAXowych wodotrysków jak w dzisiejszych grach przeglądarkowych. Co otrzymujemy w zamian? Świat literek, które opisują rzeczywistość. Rozbudowane tereny z najróżniejszymi potworami i to wszystko w czasie rzeczywistym (a tego póki co innego gry przeglądarkowe w większości obecnie nie dają).  Rzecz dzieje się w wyimaginowanym świecie, gdzie jednocześnie współistnieje kraina Isthar, stworzona na podstawie prozy Andrzeja Sapkowskiego – czyli tzw. wiedźminland. Za morzem (dosłownie) znajdziemy z kolei  Stary Świat - czyli świat stworzony na potrzeby RPGa Warhammer. Między tymi domenami można się dowolnie poruszać – jeśli zatem chcemy możemy zostać leśnym elfem w lesie Loren, najemnym żołnierzem w Kompanii Gryfa czy oddać się na służbę mrocznym bogom chaosu. Z kolei w Isthar możemy zostać kupcem w Novigradzie, zostać żołnierzem Ochotniczego Hufu Mahakamskiego, czy jako cichy wojownik komanda Scoia’tel ubijać ludzi. Możliwości rozwoju jest całkiem sporo.

Dlaczego zatem (skoro gra jest taka genialna) nie słychać o niej wszem i wobec, a wszyscy wokoło nie klepią kolejnych poziomów? Problemem jest właśnie interfejs tekstowy – granie z tzw. “czystego telnetu” grozi myślami samobójczymi. Masy przelewającego się na ekranie tekstu podczas np. walki są groźne. I tutaj pojawia się konieczność konfigurowania tzw. klienta, czyli programu, który połączy się z Arkadią i to, co gra będzie nam odsyłać ładnie pokoloruje, pozaznacza, a i pozwoli pod 1 przyciskiem umieścić 10 jednoczesnych komend do wykonania. Kiedy opanujemy klienta – jesteśmy w domu.

Twórcy gry nie tak dawno odświeżyli wygląd głównej strony i umieścili tam klienta opartego o Javę, do którego można dodatkowo wgrać własny plik konfiguracyjny (szereg z nich można znaleźć na forum gry). Dzięki temu ruszenie w świat można znacząco przyspieszyć. Więcej informacji zatem można znaleźć na oficjalnej stronie gry , tam też można znaleźć forum, wiki oraz klienta. Na zakończenie screen gry jak wygląda u mnie:

Share on Facebook
read more

Rogaliki w cenie czyli kulki kreski na ekranie

Filed Under: Gry
mar.25, 2010

Jakiś czas temu kupiłem netbooka. Przyjemna rzecz jeśli chodzi o codzienne dojazdy do pracy – poczytać można, muzyczki posłuchać i.. w sumie to było wszystko. Jednakże ile można czytać kolejne biblie programistyczne, dokumentacje i tutoriale. Trzeba było wymyślić jakąś formę rozrywki.

Instalowanie Diablo na netbooku nie byłoby dobrym pomysłem. Pomijając brak stacji dla dysków optycznych, to granie w dynamiczną grę w trzęsących autobusach ZTMu nie jest zbyt dobrym pomysłem. I wtedy przypomniałem sobie o tak kiedyś cenionych przeze mnie grach – roguelike. Nazwę dla tego typu gier dał Rogue – pierwszy produkt tego typu. Idea gry jest prosta – należy schodzić coraz niżej w labiryncie/lochach/podziemiach i ubijać coraz więcej i silniejszych stworków. Jedyną różnicą w porównaniu ze zwykłymi grami jest grafika, a w zasadzie najczęściej jej brak. Roguelike wywodzą się jeszcze z czasów, gdy królowały rozwiązania typu mainframe – czyli mieliśmy jeden olbrzymi serwer i ludzie podłączali się do niego by grać (w sumie tak samo działa dziś internet i masa innych aplikacji ). Dlatego też po zapisaniu stanu gry aplikacja się zamyka – jeśli zaś zginiemy, kasowane są pliki z zapisem gry danej postaci. Wiadomo, można to obejść zawczasu kopiując pliki z zapisanym stanem gry, ale jest to traktowane jako oszustwo. Taaak, wiem, że wygląda to maksymalnie hardkorowo. Spróbujcie przejść wspomniane choćby Diablo nie “powstając z martwych” co ubicie. Ciężko.

Jedną z najbardziej rozbudowanych gierek tego typu jest ADOM, a jest to skrót od nazwy Ancient Domains of Mystery. Gra ma już swoje lata (pojawiła się w 1994), ale lata jej rozwoju zrobiły swoje. Znajdziemy w niej olbrzymi świat, masę potworków, możliwości rozwoju i takich tam. Co zatem sprawia, że gierki te nie są popularne, skoro niby są takie doskonałe? Pierwszy problem to brak grafiki – osadzenie ich w ASCII-arcie nie zachęca na pierwszy rzut oka. Choć dla mnie to plus – naprawdę mocno rozwija to wyobraźnię. Niektórzy dochodzą do momentu, kiedy niewinna literka “D” na komputerze od razu wywołuje panikę, gdyż w grze oznacza smoka :) Drugim problemem jest interfejs – będąc spadkobiercą konsoli grę można obsługiwać tylko za pomocą klawiatury, a zapamiętanie na początku sporej liczby poleceń ukrytych pod różnymi klawiszami może być dość uciążliwe i zniechęcające. Jednakże w dobie powtarzalnych klikaczy przeglądarkowych (OGame, Travian i takie tam) być może warto na chwilkę oderwać się od kolorowej graficzki i spróbować swoich sił w czymś bardziej zaawansowanym. Z góry ostrzegam – to wciąga.

Share on Facebook
read more
  • Kategorie

    • Blog
    • Film
    • Filozofia
    • Gry
    • Historia
    • Książki
    • Kulinaria
    • Life
    • Muzyka
    • Religia
    • Sport
    • Taniec
  • Kalendarzyk

    Luty 2012
    P W Ś C P S N
    « paź    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    272829  
Powered by WordPress. Theme: Motion by 85ideas.
[ Back to top ]